Na zatrucie tlenkiem węgla są narażeni przede wszystkim mieszkańcy domów i mieszkań, w których korzysta się z kotłów, gazowych podgrzewaczy wody czy kominków, oraz mieszkań w blokach i kamienicach, w których są wspólne piony wentylacyjne. Kiedy powstaje czad. Podczas spalania paliwa w urządzeniu grzewczym (kotle, kominku 2013-11-21 7:26. Objawy zatrucia tlenkiem węgla zależnie są od stężenia objętościowego tlenku w powietrzu. Czad wchłaniany jest bowiem drogą oddechową, wydalany tą samą drogą, w stanie niezmienionym. Objawami zatrucia przewlekłego są: osłabienie pamięci, upośledzenie psychiczne, utrata łaknienia, utrata czucia w palcach i inne. Zatrucie czadem. Zatrucie tlenkiem węgla stanowi jedną z najczęstszych przyczyn zatruć inhalacyjnych na świecie. Biorąc pod uwagę fakt, że gaz ten jest bezwonny i bezbarwny, zwykle pozostaje niewykrywalny do momentu, w którym dojdzie do uszkodzenia narządów bądź do śmierci. Każdego roku z powodu zatrucia tlenkiem węgla w Polsce umiera ponad sto osób, a blisko 2 tysiące ulega podtruciu. Strażacy apelują o kontrole przewodów kominowych i wentylacyjnych oraz montowanie czujników czadu. To już druga taka sytuacja w tym roku w Białogardzie. W styczniu z powodu zatrucia czadem zmarł starszy mężczyzna. Tlenkiem węgla zatruły się tam dwie osoby. Zdarzenie miało miejsce w środę, 29 marca, w nocy. Tuż po północy, jastrzębscy strażacy odebrali zgłoszenie z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Wynikało z niego, że w jednym z mieszkań przy ul. Śląskiej ulatnia się czad. Na miejsce zadysponowano jeden zastęp straży Czad jest niewidzialnym, niesłyszalnym i bezwonnym mordercą. Państwowa Straż Pożarna podała dane, według, których w sezonie grzewczym 2022/2023 podjęto 143 interwencje związane z tlenkiem węgla. Zmarły dwie osoby a 87 zostało poszkodowanych. Co robić w przypadku zatrucia czadem? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji EnDIu7. Rozpoczął się listopad, a razem z nim gwałtowne spadki temperatur. Wiąże się to z dogrzewaniem naszych domów i mieszkań różnymi metodami. Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego na terenie Polski obserwujemy wzrost ilości zatruć tlenkiem węgla. Jest to najczęściej związane z nieprawidłowo działająca instalacją grzewczą, w której dochodzi do niepełnego spalania paliwa wraz z wytworzeniem toksycznych gazów. Szacuje się, że każdego roku ponad 2000 osób ulega zatruciu tlenkiem węgla, z czego ponad 100 umiera. W tym artykule postaramy się przybliżyć źródło problemu, a następnie opiszę na czym polega prawidłowe udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanemu, który ucierpiał z powodu wdychania tlenku węgla potocznie zwanego „czadem”. Spalanie - niezależnie od spalanego paliwa, jest to egzotermiczna reakcja polegająca na utlenianiu spalanej substancji. W naszym środowisku najlepiej dostępnym utleniaczem jest oczywiście tlen występujący w 21% w otaczającym nas powietrzu atmosferycznym. Idealną sytuacją z punktu widzenia energetycznego jest sytuacja w której dochodzi do tak zwanego spalania całkowitego - czyli taka, w której całe paliwo ulegnie utlenieniu zgodnie ze wzorem: C2H4 + 3O2 → 2CO2 + 2H2O, co w praktyce oznacza, że wszystkie związki węgla i wodoru - czyli węglowodory w postaci powszechnie dostępnych paliw np. drewno, węgiel, paliwa płynne, gaz; spalają się w obecności tlenu do dwutlenku węgla i wody z wydzieleniem energii w postaci ciepła. Oczywiste jest, że żaden z produktów tej reakcji (woda lub dwutlenek węgla) nie są toksyczne dla ludzi. Co więcej - wchodzą w skład organizmu człowieka. Problem zaczyna się w sytuacji, w której spalanie paliwa zachodzi w atmosferze niedostatecznej ilości tlenu. Może do niej dojść w trakcie pożaru lub gdy piec, z którego korzystamy jest niesprawny technicznie. W takiej sytuacji dochodzi do spalania niecałkowitego lub półspalania. W wyniku spalania niecałkowitego w podobnej reakcji zamiast dwutlenku węgla postaje węgiel. Zjawisko to znamy najczęściej pod nazwą „sadza”. Najgorszym jednak scenariuszem jest sytuacja, w której występuje półspalanie. Dochodzi wtedy do wytworzenia tlenku węgla (CO) zamiast węgla lub dwutlenku węgla. To właśnie tlenek węgla jest cichym mordercą niosącym bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia dla osób przebywającym w jego otoczeniu. Piecyk gazowy w małej łazience bez przewodu kominowego (lub z niedrożnym przewodem) może w ciągu 1 minuty wytworzyć nawet 29 dm3 CO, a więc śmiertelną dawkę tego gazu dla ludzi. Warto się zastanowić czym tlenek węgla właściwie jest i jak oddziaływuje na organizm człowieka. Tlenek węgla to prosta cząsteczka powstająca przez połączenie tlenu i węgla. W ziemskiej atmosferze jest gazem bezbarwnym, bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza przez co łatwo się w nim rozprasza i z nim miesza, a przede wszystkim gazem silnie toksycznym dla wszystkich ssaków. Toksyczne działanie tlenku węgla polega na jego silnym wiązaniu z hemoglobiną. Tą samą hemo-globiną, która w warunkach fizjologicznych odpowiada w organizmie człowieka za transport tlenu z płuc do tkanek ciała. Upośledzenie tego transportu rośnie wraz ze wzrostem stężenia tlenku węgla we krwi. A ta zależy bezpośrednio od stężenia tlenku węgla w powietrzu, którym oddychamy ponie-waż tlenek węgla tak jak tlen przenika bez ograniczeń do naszej krwi przez pęcherzyki płucne. Przyjrzyjmy się typowym objawom zatrucia tlenkiem węgla w zależności od jego stężenia we wdychanym powietrzu: Przy stężeniu <0,04% w ciągu kilku godzin pojawiają się silne bóle głowy Przy stężeniach rzędu 0,08% wraz z upływem czasu pojawiają się wymioty, konwulsje, a dalej nawet śpiączka Przy stężeniu około 0,16% śpiączka pojawia się dużo szybciej, a po około 2 godzinach może dojść do zgonu Przy stężeniach rzędu 0,64% zgon może nastąpić w ciągu 20 minut Przy stężeniu 1,28% dochodzi do utraty przytomności po kilku wdechach, a zgon następuje w mniej niż 3 minuty. Liczby mówią same za siebie. Nawet niewielka ilość tlenku węgla we wdychanym powietrzu prowadzi do zgonu w krótkim czasie. Jest tak dlatego, że tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną około 250 razy silniej niż tlen. Dlatego właśnie każdy wdech z nawet niewielką ilością tlenku węgla sukcesywnie wypiera tlen z hemoglobiny zastępując go. Tłumaczy to fakt dlaczego objawy korelują ze stężeniem tlenku węgla we wdychanym powietrzu i czasem ekspozycji. Skoro jasny jest już mechanizm działania tlenku węgla na organizm człowieka łatwiej będzie zrozumieć procedurę udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu w przypadku zatrucia nim. W sytuacji, w której podejrzewamy zatrucie tlenkiem węgla priorytetem jak zawsze w procedurze udzielania pierwszej pomocy będzie zapewnienie bezpieczeństwa własnego, świadków, oraz miejsca zdarzenia. Jeśli upewnimy się, że na miejscu zdarzenia jest bezpiecznie kolejnym krokiem będzie przerwanie ekspozycji poszkodowanego na działanie tlenku węgla. Przykładowo: jeśli poszkodowana osoba leży w wannie, w łazience uruchomiony jest piecyk, a my jako ratownicy jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny zainterweniować - powinniśmy ewakuować poszkodowanego z wanny (miejsce niebezpieczne ze względu na ryzyko podtopienia), odciąć dopływ paliwa do piecyka (ograniczanie ekspozycji na tlenek węgla), otworzyć wszystkie okna, drzwi, kratki wentylacyjne (dalsze ograniczanie ekspozycji na toksyczny gaz) oraz osuszyć mokrego poszkodowanego (ograniczenie ryzyka hipotermii). Kolejnym krokiem w procedurze udzielania pierwszej pomocy powinna być ocena parametrów życiowych poszkodowanego. Najlepiej wykonać to poprzez ocenę przytomności, a w przypadku jej braku - poprzez ocenę oddechu. Są to procedury znane ratownikom oraz ratownikom kwalifikowanej pierwszej pomocy. Typowy obraz poszkodowanego z ostrym zatruciem tlenkiem węgla będzie pierwotnie objawiał się znużeniem, osłabieniem, wymiotami, a później zaburzeniami świadomości o różnym nasileniu, drgawkami, uogólnioną sinica. Warto zaznaczyć, że u dzieci najczęstszym pierwszym objawem będą wymioty. Kolejnym krokiem powinno być wezwanie zespołu ratownictwa medycznego ponieważ za-trucie tlenkiem węgla jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia i wymaga leczenia szpitalnego. Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny należy ułożyć go w pozycji bocznej bezpiecznej, jej zalety są dobrze znane ratownikom przeszkolonym przez Centrum Ratownictwa. Oczekując na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego, jeśli jest taka możliwość, należy wdrożyć tlenoterapię czynną lub bierną (w zależności od stanu poszkodowanego). Zestaw do tlenoterapii powinien być wyposażony w rezerwuar, aby osiągnąć jak najwyższe stężenia tlenu w mieszaninie oddechowej. Jest to bardzo ważne ponieważ dzięki temu zwiększamy szansę na wypieranie tlenku węgla z wiązania z hemoglobiną i liczymy na lepsze zaopatrzenie tkanek w tlen. Wielu ratowników wspiera swoje działania podczas stosowania tlenoterapii za pomocą pulsoksymetru. Pulsoksymetr to narzędzie do nieinwazyjnego pomiaru wysycenia hemoglobiny tlenem - czyli saturacji krwi. Urządzenie działa na zasadzie pomiaru pochłaniania fali elektromagnetycznej o dwóch różnych długościach przez cząsteczki hemoglobiny. Poziom pochłaniania fali elektromagnetycznej zależny jest od tego z czym cząsteczka hemoglobiny jest związana. Zastosowanie pulsoksymetru jest wskazane zawsze podczas udzielania pierwszej pomocy u osoby z podejrzeniem jakiegokolwiek rodzaju niewydolności oddechowej. Należy bezwzględnie pamiętać o tym, że pomiar pulsoksymetrii w sytuacjach zatrucia tlenkiem węgla jest obarczony dużym błędem. Pomiar w takiej sytuacji będzie zawsze zawyżony. Dzieje się tak ze względu na molekularne podobieństwo hemoglobiny związanej z tlenem oraz hemoglobiny związanej z tlenkiem węgla. To podobieństwo sprawia, że pochłanianie fal elektromagnetycznych, o mniejszej długości fali jest zbliżone, co w skrócie skutkuje tym, że pulsoksymetr „nie rozróżnia” hemoglobiny połączonej z tlenem lub z tlenkiem węgla (ryc.). W ostatnich latach pojawiły się na rynku nowocześniejsze urządzenia typu „puls-CO-oksymetr”, które na podstawie wielu pomiarów, przy różnych zakresach długości fali oraz przy użyciu algorytmów matematycznych potrafią wskazać stężenia poszczególnych frakcji hemoglobiny. Są to jednak urządzenia na dzień dzisiejszy dość kosztowne, dostępne w dużej mierze tylko w szpitalach lub zespołach ratownictwa medycznego. Dlatego właśnie udzielając pierwszej pomocy, przez cały okres opieki nad chorym, należy nieustannie kontrolować jego funkcje życiowe, ponieważ toksyczne stężenie tlenku węgla we krwi może doprowadzić do zatrzymania oddechu i nagłego zatrzymania krążenia, co wiązałoby się oczywiście z zastosowaniem procedury resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Podsumowując: ratownik podczas udzielania pierwszej pomocy osobie, u której doszło do zatrucia tlenkiem węgla powinen jak najprędzej zastosować tlenoterapię. Pamiętając oczywiście o wszystkich punktach algorytmu bezpiecznego udzielania pierwszej pomocy. W ciężkich przypadkach zatruć tlenkiem węgla zalecana jest nawet komora hiperbaryczna. Natomiast o transporcie do ośrodka dysponującego komorą hiperbaryczną decyduje już lekarz udzielający pomocy poszkodowanemu, po wzięciu pod uwagę innych czynników takich jak: stopień zatrucia, rokowanie, odległość do najbliższej komory hiperbarycznej. Tlenoterapia jest tak istotna ponieważ oddychanie mieszaniną o dużym stężeniu tlenu skraca okres półtrwania (czasu potrzebnego by połowa ilości cząsteczek została zmetabolizowana lub usunięta z organizmu) COHb do 320 minut, 100% tlenem – do 80 mi-nut, a podawanie tlenu pod zwiększonym ciśnieniem w komorze hiperbarycznej redukuje ten czas do 25 minut. Jak groźne jest zatrucie tlenkiem węgla dla człowieka? Mój znajomy się trochę podtruł, ale w szpitalu powiedzieli, że nic złego się z nim nie stało. Na obserwacji nie został, bo nie chciał. Czy mogą wystąpić jakieś konsekwencje tego zatrucia na dłuższą metę? 2011-01-04, 09:37Kameleon ~ Zatrucie tlenkiem węgła jest bardzo poważnym stanem. Niejednokrotnie nawet odratowanie osób, które się zatruły nie musi oznaczać, że będą one w pełni sprawne. W przypadku zatrucia CO niestety bardzo poważnym powikłaniem jest niedotlenienie mózgu. CO łączy się z hemoglobiną mając większe do tego powinowactwo niż tlen. Tak naprawdę trudno powiedzieć, bez badania neurologicznego, czy nie doszło do jakichś zmian w mózgu. 2011-01-04, 23:02Harry ~ Strony: 1 wątkii odpowiedzi ostatni post Witam,sprawa nie jest tak jednoznaczna jakby się mogło wydawać.... niestety..... i bez szczegółowych informacji (przekrój komina, jego wysokość, i inne) trudna do przekonany, że lekarz powiadomił prokuraturę...., więc dochodzenie w tej sprawie jest od wentylacji grawitacyjnej pomieszczenia. Trzeba pamiętać, że wywiew odbiera...., kiedy istnieje nawiew.... z czego wynika, że wystarczy zamontować szczelną stolarkę okienną i uszczelnić drzwi wejściowe, aby wentylacja grawitacyjna przestała funkcjonować, nie wspominając o tym, że brak dopływu tlenu z tego powodu wypacza proces spalania gazu.....Po drugie należy przyjąć do wiadomości, że większość instalacj (i sieci) przewidziana jest na warunki średnie z pewnym zapasem bezpieczeństwa...., a nie na wszystkie warunki jakie mogą się zdarzyć. Przykładem jest np sieć deszczowa w miastach. Nie jest liczona na zdarzenia ekstremalne jakim jest "długotrwałe" "oberwanie chmury" co skutkuje raz na kilkanaści (kilkadziesiąt lat) zalanie miasta w wyniku takich zjawisk atmosferycznych...., albo tzw "powodzie stulecia". W tym przypadku mogło zdarzyć się wyjątkowe zjawisko atmosferyczne (ciśnienie, wiatry), któremu zaradzić mógł jedynie np komin 10m wyższy.... ale nie buduje się takich kominów na szczególne przypadki....Reasumując może być tak, że zdarzenie było wynikiem bardzo szczególnych (ewenementalnych) zjawisk atmosferycznych......, albo nawet winą użytkownika (szczelna stolarka). Zdrowe zakupy Zimą 2016 roku ok. 4 nad ranem na pogotowie w Kłodzku zadzwonił 10-letni chłopiec. - Mamie leci coś białego z buzi, tata leży w kuchni ranny - zgłosił. Dyspozytorka natychmiast wysłała karetki i oddzwoniła do dziecka. Poprosiła je o otworzenie okien. Jej podejrzenia były słuszne - w mieszkaniu ulatniał się czad. Przytomność dziesięciolatka uratowała nie tylko jego rodzinę, ale też sąsiadów, którzy - na skutek nieszczelności kanału wentylacyjnego piecyka do podgrzewania ciepłej wody - również ulegli zatruciu. W efekcie do szpitala trafiło 8 osób. W Polsce nie ma obowiązku zgłaszania zatruć tlenkiem węgla, dlatego też nie jest znana dokładna skala tego zjawiska. Według danych z USA rocznie dochodzi do ok. 15 tys. zatruć (i mowa tu o przypadkach niezwiązanych z pożarem), z czego 500 kończy się śmiertelnie. Najczęściej ekspozycja ma miejsce w domu, a ofiary to głównie osoby poniżej 44 lat1. Czad Zawodowiec Jego zabójcze właściwości były znane już w starożytności. Grecy i Rzymianie wykorzystywali go do egzekucji. Dziś można powiedzieć, że tlenek węgla działa na własną rękę. Jest bezbarwnym, bezwonnym, niedrażniącym i toksycznym gazem, niewykrywalnym przez narządy zmysłów2. Powstaje w wyniku niecałkowitego spalenia substancji, produktów zawierających węglowodory (np. gazy przemysłowe, węgiel, drewno). Źródłem tlenku węgla mogą być spaliny samochodowe, nieszczelne piecyki gazowe, benzynowe generatory prądu, piece i grille węglowe, jak również chlorek metylu, będący składnikiem rozpuszczalników, wchłaniany przez płuca, następnie metabolizowany i przekształcany w wątrobie do CO3. Do zaczadzenia często dochodzi również w czasie pożarów (tlenek węgla występuje w dymie). Najwięcej zatruć ma miejsce w okresie jesienno-zimowym i wiążą się one z przebywaniem w pomieszczeniach ze źle działającą wentylacją. W tym czasie średnie liczby miesięcznych hospitalizacji są ok. 4-7 razy wyższe w porównaniu do miesięcy letnich4. Bardziej zagrożeni Noworodki ze względu na obecność w ich krwi hemoglobiny płodowej, która wiąże 2 razy więcej tlenku węgla niż zwykła hemoglobina, są bardziej wrażliwe na działanie tlenku węgla. Dzieje się tak także ze względu na większą częstość oddechów u dzieci w porównaniu z osobami dorosłymi, a także szybszy metabolizm1. Zwiększoną wrażliwość na działanie tlenku węgla wykazują osoby z przewlekłymi chorobami układu oddechowego czy krwionośnego, z zaburzeniami w układzie krwiotwórczym (np. z niedokrwistością) oraz alkoholicy2. Bibliografia Clin Pediatr Emerg Med 2008; 9(1): 43-46. Sohn H: Carbon monoxide poisoning. Encyclopedia of Movement Disorders 2010; 187-189 Czad, zwany "cichym zabójcą", łatwo miesza się z powietrzem oraz wchłania się z dróg oddechowych, w ilości zależnej od jego stężenia w powietrzu. Jego toksyczność jest silnie związana z wysokim powinowactwem do hemoglobiny (ok. 200 razy większe od tlenu). Mówiąc obrazowo, czad to zaborczy kochanek, który konkuruje z tlenem o hemoglobinę. Gdy już zwiąże się z ukochaną, długo nie pozwala jej odejść... Gdy oddychamy powietrzem zawierającym tlenek węgla, łączy się on we krwi z hemoglobiną (Hb), tworząc związek zwany karboksyhemoglobiną (COHb). Szybkość ich wiązania się w początkowym okresie ekspozycji jest duża, aż do momentu osiągnięcia równowagi między stężeniem COHb we krwi a CO w powietrzu. Dodać przy tym trzeba, że rozpad COHb następuje 10 razy wolniej niż oksyhemoglobiny (czyli połączenia tlenu z hemoglobiną), przez co czad skutecznie blokuje tlenowi dostęp do hemoglobiny. W efekcie dochodzi do hipoksji tkankowej, czyli niedotlenienia. Ponadto czad upośledza procesy wewnątrzkomórkowe oraz niszczy komórki nerwowe, skutkując późnymi objawami neurologicznymi5. Najbardziej wrażliwe na toksyczne działanie tlenku węgla są serce i ośrodkowy układ nerwowy (OUN)6. Niebezpieczne podobieństwa Najczęstsze objawy zatrucia (bóle i zawroty głowy, wymioty) mogą sugerować infekcję grypopodobną, zatrucie pokarmowe czy inną infekcję wirusową. Łatwo zatem je pomylić, szczególnie w przypadku dzieci, u których tego typu choroby często występują7. Inne często przeoczane objawy to spowolnienie i nadmierna senność. Są one najbardziej niebezpieczne, bo to na ich skutek osoby zatrute czadem zasypiają w miejscu, gdzie jego stężenie jest wysokie. Objawy ostrego zatrucia to chwiejność emocjonalna, dezorientacja, niezborność ruchowa, omdlenia. Długotrwałe narażenie na CO może być przyczyną śpiączki, drgawek lub zaburzeń psychicznych8. Zdarza się, że skóra zaczadzonego ma barwę od wiśniowoczerwonej do sinej9. Ponadto tlenek węgla może powodować zaburzenia widzenia, szczególnie w nocy, i ubytki w polu widzenia. Efektem zatrucia bywa także przejściowa lub trwała utrata węchu. W wyniku niedoboru tlenu czasami dochodzi do uszkodzenia komórek słuchowych narządu spiralnego w uchu wewnętrznym, co objawia się niedosłuchem lub głuchotą, nierzadko zmiany te są nieodwracalne3. Jednak jako, że czad stymuluje wytwarzanie wolnych rodników, których ilość można zmniejszyć, podając allopurinol, istnieje szansa na ograniczenie uszkodzenia słuchu10. U pacjentów w podeszłym wieku, zwłaszcza tych z chorobą wieńcową serca, może dojść do zawału mięśnia sercowego. Podwyższony poziom markerów martwicy mięśnia sercowego oraz zmiany w aktywności elektrycznej serca obserwuje się u blisko 40% hospitalizowanych osób z zatruciem tlenkiem węgla. Jednym z możliwych objawów zatrucia CO są uszkodzenia mięśni szkieletowych, które mogą prowadzić do rabdiomiolizy, będącej przyczyną ostrej niewynordolności nerek9. Ostre zatrucia tlenkiem węgla mogą doprowadzić do niedociśnienia tętniczego oraz obrzęku płuc8. U 10% zaczadzonych znajduje się zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym, 40% ma problemy z pamięcią, a u 30% obserwuje się zaburzenia osobowości11. W okresie 2-40 dni po zatruciu 3-23% pacjentów prezentuje nowe objawy neurologiczne, takie jak: gorsza ocena sytuacji, osłabiona koncentracja, słabsza pamięć, niewyraźna mowa, trudności w połykaniu, a nawet depresja i parkinsonizm. Jednak zmiany neuropsychiatryczne mogą wystąpić nawet wiele lat po zatruciu tlenkiem węgla12. Szczęśliwie u większości osób zmiany te ustępują po pewnym czasie3. Osoby po zatruciu tlenkiem węgla powinny być objęte specjalistyczną opieką neurologa i kardiologa jeszcze przez kilka tygodni po zakończeniu hospitalizacji, ze względu na możliwość wystąpienia późnych powikłań. Bibliografia Carbon Monoxide Exposures-United States, Mortal Wkly Rep (MMWR) 2011; 60(30): 1014-1017 Prz Lek 2012; 69(8): 420- 423 Post N Med. 2013; XXVI( 7):519- 522. Krzyżanowski M, Seroka W, Skotak K, i in. Zgony i hospitalizacje z powodu zatrucia tlenkiem węgla w Polsce. BiTP. 2014; 33(1): 75 -82 Guzman JA: Carbon monoxide poisoning. Crit Care Clin 2012; 28: 537-548 Anaesthesiol. Intensive Ther. 2010; 42: 174-178 Postępowanie w ostrych zatruciach tlenkiem węgla - stanowisko Sekcji Toksykologii Klinicznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. 2012 Afr J Pharm Pharmacol 2011; 5:259–264 Carbon monoxide poisoning. [In:] Albert RK, Slutsky AS, Ranieri VM et al.: Clinical Critical Care Medicine. Elsevier Inc., Philadelphia 2006; 63: 679-683 Niedosłuch czuciowo-nerwowy jako następstwo zatrucia tlenkiem węgla. Otolaryngol Pol 2007; LXI(4): 479-483 Toxicology 2003; 187: 25-33 Thom SR: Carbon Monoxide pathophysiology and treatment. [In:] Neuman TS, Thom SR (eds.): Physiology and Medicine of Hyperbaric Oxygen Therapy. Elsevier Inc., Philadelphia 2008: 321-347 Treatment of acute carbon monoxide poisoning with hyperbaric oxygen. A review of 115 cases. Ann Emerg Med 1985; 14(12): 1168-1171 N Engl J Med 2009; 360:1217-1225 W przypadku podejrzenia zatrucia CO niezwykle istotne jest zwrócenie uwagi, czy podobne objawy nie występują u innych ludzi przebywających w pobliżu chorego, a także czy na podstawie okoliczności zdarzenia możemy podejrzewać zatrucie tlenkiem węgla. Potwierdzeniem rozpoznania zatrucia tlenkiem węgla jest stwierdzenie podwyższonego stężenia hemoglobiny tlenkowęglowej w surowicy powyżej 3% u osób niepalących oraz powyżej 10% u palaczy. 100% tlenu! Pierwszym etapem pomocy jest natychmiastowe wyniesienie osoby zatrutej z pomieszczenia i jak najszybsze zapewnienie jej dostępu świeżego powietrza. Standardową praktyką podczas ewakuacji jest jak najszybsze podanie 100% tlenu normobarycznego przez jednostki ratunkowe. Średni czas półtrwania karboksyhemoglobiny w organizmie człowieka przy oddychaniu tlenem atmosferycznym to ok. 5-6 godz. Tlenoterapia bierna przez maskę 100% tlenem skraca ten czas do 30-90 min. Natomiast terapia w komorze hiperbarycznej przy oddychaniu tlenem pod ciśnieniem 2,5-2,8 atmosfer obniża czas półtrwania karboksyhemoglobiny do 15-23 min13. Terapię normobaryczną prowadzi się do momentu obniżenia stężenia karboksyhemoglobiny we krwi do poziomu poniżej 5%14. Brak jest jednolitych ustaleń, kiedy powinno się stosować terapię w komorze hiperbarycznej. Tym bardziej, że ta forma leczenia może mieć działania niepożądane, takie jak barotrauma (uraz ciśnieniowy) i zatrucie tlenem9. Zgodnie ze stanowiskiem Sekcji Toksykologii Polskiego Towarzystwa Lekarskiego7 wskazaniami do rozpoczęcia terapii są śpiączka, utrzymujące się zaburzenia neurologiczne, kardiologiczne lub kwasica metaboliczna, a także ciąża u kobiety ze stężeniem COHb>25% oraz występowanie COHb>15% u kobiety ciężarnej przy współistniejących zaburzeniach neurologicznych, kardiologicznych lub kwasicy metabolicznej występujących pomimo wdrożonej normobarycznej terapii tlenowej. Leczenie hiperbaryczne powinno być zastosowane nie później niż dobę po ekspozycji na tlenek węgla. Dodatkową sesję należy rozważyć u osób z trwałymi objawami neurologicznymi. Niezależnie od tego, czy pacjent został poddany terapii hiperbarycznej, powinien otrzymywać 100% tlen pod normalnym ciśnieniem przez 6-12 godz. Ryzyko zawodowe Jak już wspomnieliśmy, tlenek węgla występuje w dymach pożarowych. Dlatego też strażacy systematycznie zatruwają się bezwiednie tlenkiem węgla podczas wykonywania swoich obowiązków (akcji gaśniczych i ratunkowych). Jak się okazuje, wiąże się to z podwyższonym ryzykiem chorób neurodegeneracyjnych z powodu ekspozycji na tlenek węgla, a szczególnie parkinsona. W USA statystyczna zapadalność na chorobę Parkinsona w ogólnej populacji wynosi 3-4 osoby na 1 000 mieszkańców. Statystyki wykazują , że choroba rozwija się wolno. Zapadalność wśród strażaków wynosi 30 na 1 000 strażaków i postępuje znacznie szybciej niż u innych osób. Co więcej, statystycznie parkinson rozwija się u ludzi po 55 natomiast u strażaków często zdarza się o 15 lat wcześniej. Warto przy tym przypomnieć, że stężenie CO jest najwyższe przy dogaszaniu pożaru. A toksyczny gaz oddziałuje na organizm nie tylko poprzez drogi oddechowe, ale również wchłaniany jest przez skórę. Jednak, jak pokazują badania, strażacy niestosujący podczas akcji gaśniczych aparatów oddechowych (co często ma miejsce przy gaszeniu płonących pojazdów) narażają się na dużo wyższą zapadalność na choroby neurodegeneracyjne niż ich ostrożniejsi koledzy. Strażakom trudno ustrzec się przed podstępnym czadem, jednak zwykli ludzie mogą to łatwo zrobić. Jak? Wystarczy zamontować w mieszkaniu czujnik, który zaalarmuje mieszkańców, gdy bezwonny gaz zacznie się ulatniać.

zatrucie tlenkiem węgla forum